Skąd wzięło się moje podejście do dostępności

obraz wyróżniony, AnkaJot

Dostępność to nie nowe odkrycie ani punkt odhaczony na liście wymagań.

Jest to część mojej praktyki projektowej od 2019 roku. Najpierw praca dla CMKP i pierwsze zetknięcie z wymaganiami dostępności cyfrowej w sektorze publicznym. Później badania z osobami niewidomymi i słabowidzącymi w Empik Go. Dziś również własna strona, na której weryfikuję projektowe założenia w praktyce.

Pierwszy kontakt

  • Dostępność
  • WCAG
  • Instytucja publiczna

Moje zainteresowanie dostępnością zaczęło się w 2019 roku podczas pracy dla Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Był to moment, gdy obowiązek dostępności cyfrowej dotyczył instytucji publicznych.

Jednym z tematów były teksty alternatywne dla publikowanych materiałów. Szybko okazało się, że napisanie dobrego alt textu wymaga zrozumienia funkcji obrazu i kontekstu, w jakim został użyty. Inaczej opisuje się ikonę, inaczej ilustrację, a jeszcze inaczej zdjęcie będące częścią materiału edukacyjnego.

To właśnie wtedy po raz pierwszy zaczęłam patrzeć na projekt nie tylko przez pryzmat tego, co użytkownik widzi, ale również tego, co może usłyszeć.

Prawdziwa zmiana perspektywy

  • Empik Go
  • Badania jakościowe

Kolejnym etapem była praca przy aplikacji Empik Go. Oprócz projektowania i rozwoju design systemu prowadziłam badania jakościowe z osobami niewidomymi i słabowidzącymi. To właśnie te badania najmocniej wpłynęły na sposób, w jaki dziś myślę o dostępności.

Jednym z elementów prezentacji wyników był ekran aplikacji przedstawiony z perspektywy czytnika ekranowego. Na pierwszy rzut oka była to ta sama aplikacja. W praktyce użytkownik korzystający z czytnika doświadcza jej w zupełnie inny sposób — znaczenie zaczynają mieć nie kolory, ilustracje czy układ siatki, ale kolejność odczytu treści i sposób opisywania elementów.

Później okazało się, że te wnioski badawcze pomogły zespołowi po raz pierwszy zrozumieć, czym w praktyce jest dostępność cyfrowa.

Innym nieoczekiwanym skutkiem tych badań było przeprowadzenie warsztatów z zespołem developerów i Product Ownerów innych aplikacji spółki.

Czego nie wi(e)działam wcześniej

Uczestnicy badań korzystali z różnych technologii asystujących, między innymi czytników ekranowych oraz natywnych funkcji ułatwień dostępu w telefonach i czytnikach e-booków.

Rozmowy pokazały, że wiele problemów nie wynika z braku funkcji, lecz z nieprawidłowej struktury informacji. Czytnik ekranu nie „widzi” interfejsu tak, jak widzi go projektant. Dla użytkownika najważniejsze stają się:

  1. Kolejność elementów.
  2. Logiczna hierarchia treści.
  3. Poprawne nazwy przycisków.
  4. Przewidywalność interakcji.

Wielokrotnie pojawiał się problem nieprawidłowej hierarchii informacji. Użytkownicy chcieli najpierw usłyszeć nagłówki i zrozumieć strukturę treści, a dopiero później przechodzić do szczegółów. Istotne były również:

  1. Unikanie automatycznie uruchamianych karuzel.
  2. Jednoznaczne etykiety w jednym języku.
  3. Konsekwentne nazewnictwo.

Zaskoczeniem była również prędkość pracy osób korzystających z czytników ekranowych. Treści odsłuchiwane są wielokrotnie szybciej, niż większość osób czyta tekst wzrokiem. To zmienia sposób myślenia o komunikatach, nazwach i strukturze informacji.

Historia, która wpłynęła na mnie osobiście

Podczas jednego z wywiadów rozmawiałam z osobą po poważnej operacji oczu. Przez kilka miesięcy widziała jedynie światło. Wcześniej czytała codziennie.

Po operacji korzystała z funkcji Text to Speech oraz innych systemowych ułatwień. Najbardziej zapamiętałam nie ograniczenia technologiczne, ale frustrację wynikającą z utraty czegoś, co wcześniej było oczywiste.

Ta rozmowa zmieniła moją perspektywę bardziej niż jakikolwiek dokument czy lista wymagań. Na miejscu takiej osoby może znaleźć się każdy z nas, tymczasowo albo na stałe.

Dlatego rozwiązania projektowane z myślą o dostępności nie są przeznaczone dla jednej grupy użytkowników. Skłaniam się ku wnioskowi, że projektujemy dla określonego kontekstu/ sytuacji.

Dostępne rozwiązania w praktyce mogą służyć wielu osobom.

Jak zmieniło się moje projektowanie

Dostępność jest dla mnie świadomą decyzją projektową i integralną częścią procesu. Po badaniach przestałam traktować ją jako osobny etap. Stała się jednym z kryteriów podejmowania decyzji projektowych.

Dostępność nie zaczyna się od audytu. Nie zaczyna się też od checklisty WCAG. Zaczyna się dużo wcześniej: od sposobu organizacji informacji, projektowania ścieżek użytkownika i języka, którym opisujemy interfejs.

Coraz częściej wracaliśmy do tematów związanych z treścią i komunikacją. Jednym z nich były teksty alternatywne. Przy okazji jednej z rozmów z zespołem wydawniczym przygotowałam krótkie opracowanie porządkujące zasady tworzenia alt tekstów.

5 kroków do dobrego ALT tekstu

  1. Krótko, ale precyzyjnie.
  2. Bez „na zdjęciu widać”.
  3. Ogranicz przymiotniki.
  4. Używaj strony czynnej.
  5. Dopasuj opis do kontekstu.

Takie sytuacje utwierdziły mnie w przekonaniu, że dostępność nie kończy się na interfejsie. Dotyczy również języka, treści i sposobu przekazywania informacji.

Sprawdzian własnej konsekwencji

Moja strona nie opowiada o ścieżkach na skróty. Dla mnie to miejsce, gdzie mogę sprawdzać rozwiązania projektowe bez ograniczeń wynikających z roadmapy produktu czy kompromisów biznesowych.

To próba zastosowania w praktyce doświadczeń zebranych przez ostatnie lata pracy.

Dostępność cyfrowa dotyczy każdego: osób niewidomych, osób słabowidzących, osób po operacjach, zmęczonych czy korzystających z telefonu w trudnych warunkach.

Baza wiedzy

WAI – wskazówki dla projektantów

Zestaw praktycznych wskazówek, które pomagają projektować bardziej dostępne interfejsy i spełniać wymagania WCAG.

Fundacja Widzialni

Korzystam z tej skarbnicy od 2019 roku. W czasie pracy dla CMKP była jednym z niewielu rzetelnych polskojęzycznych źródeł o dostępności cyfrowej.

Blog o dostępności

Co jest dostępne, a co nie. Sprawy zupełnie podstawowe, nowe rozwiązania technologiczne i prawne z perspektywy osoby niewidomej.